-Mały rozbójniku, zostaw mój ogon. - powiedziałem. Puścił mój ogon i podszedł do mojego pyska. Usiadł. Nadal ruszał swoim ogonem, jakby chciał zrobić nim dziurę w dywanie i podłodze.
-Więc co mam robić? - zapytał.
-Chodź za mną. - odpowiedziałem i wstałem.
(Gucio?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz