Ucieszyłem się widząc kogoś mojego wzrostu. Chyba nigdy mój ogon nie zamerdał tak wesoło na widok kogokolwiek. Kiedy ją ujrzałem dzień rozjaśnił mi się i poczułem się lepiej. Nie byłem pewien czy to "to" - wiedziałem ,że chcę ją poznać lepiej.
-Choć przejdziemy się -zaproponowałem łagodnie
-Jasne !
Przez długi czas chodziliśmy w śniegu swobodnie , aż nagle zrobiło się dość głeboko. Brnęliśmy w nięgu jak dwa pługi śmiejąc się i prychając radośnie.
-Chodźmy się ogrzać -powiedziałem
-Gdzie ?
-Moja opiekunka ma domek na terenie ośrodka ... z kominkiem - powiedziałem i uśmiechnąłem się
-Biegniemy !-krzyknęła wesoło Yoka i ruszyliśmy
(Yoka <3 )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz