piątek, 27 grudnia 2013

Od Noah C.D Mimry

Zaciekawiony uniosłem brwi.
- Owszem, wiem gdzie jesteś. - Odpowiedziałem w końcu. Wadera zachowywała stoicki spokój. - Jest to ośrodek dla psów, w którym mogą ćwiczyć. Rozumiesz... - odwróciłem się do niej tyłem. Wilczyca instynktownie za mną ruszyła.
- Nie tak źle jak myślałam - skwitowała.
- Co tak właściwie tu robisz? - zwolniłem, aby mogła iść równo ze mną.
- Chciałabym to wiedzieć - spuściła smętnie łeb.
- Dobra, nie ważne. Renesmee z pewnością ci pomoże - mruknąłem spoglądając w stronę chatki.
- Renesmee? - zmrużyła oczy. - Kto to?
- Suczka, Husky, leader jednego z zaprzęgów. Wydaje się być miła, na razie wiem tylko to - wzruszyłem ramionami.
- Od ilu dni tu jesteś?
- Może pięciu? Straciłem rachubę. - Prychnąłem.
- Pięć dni i wiesz tylko tyle? - pokręciła głową z dezaprobatą. - Słabo, należałeś kiedyś do watahy?
- Tak - odrzekłem cierpko. - Tam są drzwi. Możesz wejść. Albo nie.
- Chyba wejdę - posłała mi złośliwy uśmiech. Mięśnie napięły mi się momentalnie, chciałem się na nią rzucić, chwycić za kark i trzymać póki jej ciało nie przestanie drgać. To niezły pomysł.

(Mimra? Chcesz coś dodać?)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz