Spacerowaliśmy i ogladaliśmy różne miejsca , choć w większości i tak był śnieg. Była miło i luźno. Rozmawialiśmy jak przyjaciele i chyba polubiłem tą sunię.
-Lubisz biegać ?-zapytałem
-Oczywiście -odpowiedziała
-Ścigamy się ?
-Dokąd ?
-Do ośrodka -pokazałem łapą
-Kto ostatni ten zginiłe jajko ! -krzyknęła i wystartowaliśmy.
Dałem jej oczywiście wygrać , jak to prawdziwy dżentelment.
-To było chyba najprzyjemniejsze -powiedziałem
-Czemu ?
-Bo była fajna zabawa. Dzięki , za oprowadzenie -powiedziałem zdyszany
(Estera ?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz