- Oh ! No już teraz nie pamiętam, ale spokojnie kiedyś się znajdzie...Chodźmy może popróbować w zaprzęgu.
15 minut później byłyśmy przyczepione do zaprzęgu gdy zaczęłyśmy biec , a ja się potknęła i krzyknęłam :
- Auuu ! Boli, chyba skręciłam łapę ! Auuu ! Winona zawieź mnie na grzbiecie do mojej właścicielki !
Winona posadziła mnie na grzbiecie, a po chwili zaczęła pędzić jak byk.
( Winona :3 )
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz