Sprzeczaliśmy się tak jeszcze przez kilka chwil zakańczając wszystko śmiechem.
-Fajnie, że chciałeś przyjechać - powiedziałam z szerokim uśmiechem
-Zawsze lubię tu wracać - odparł zerkając na pokój - Jakby nic się nie zmieniło... - dodał z westchnieniem
-A właśnie zmieniło się bardzo dużo! - zauważyłam
-Tak, ale chodzi mi bardziej o atmosferę - wyjaśnił odwzajemniając mój uśmiech
-Sporo mamy nowych, ale nadal ten sam klimat, co?- przypomniał mi się stary ośrodek Śnieżne Psy...Co za czasy!
-Niektórzy są ze starych czasów, na przykład Milord, Vincent...- zamyślił się i wyliczył tylko dwa imiona, chociaż na moje oko było ich więcej
-Prawda, tak czy siak, mamy tu sporo przyjaciół, to mnie cieszy - uśmiechnęłam się od ucha do uch - A i jutro mamy trening, nie zapomnij - ostrzegłam go głosem nie słyszącym sprzeciwów
<Rambo?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz