piątek, 13 grudnia 2013

Od Jacka Cd. Luny

Jak zwykle mały spacerek po lesie dobrze mi robił , uspokajał , dawał świeżego powietrza . Przeskakiwałem właśnie nad jednym z powalonych drzew zastanawiając się jak tu by najlepiej wyciągnąć na dwór Rosalie co w cale nie jest takie wielce proste i usłyszałem wesołe szczekanie , po pierwsze wybiło mnie to z rytmu i zahaczyłem łapą o pień po drugie nikogo nie spodziewałem się w środku lasu . Odwróciłem się przodem do psa który się do mnie "odezwał" za mną stała Luna we własnej osobie . Była dość wesoła co i mnie się udzieliło więc jej wybaczyłem i posłałem szeroki uśmiech . 
-Witaj Luna . - przywitałem ją . 
-Hej Jack ! 
-A co ty o tej porze robisz w lesie ? - zapytałem lekko ironicznym tonem . 
-O to samo mogłabym zapytać ciebie. No więc ja jestem na spacerze . A ty ? 
-Ja tak jakby właśnie sobie trenowałem . - wyjaśniłem spokojnie . - I jak ci się podoba w sforze ? - zapytałem ruszając powoli w stronę ośrodka tak aby suczka za mną nadążała . 

(Luno , dokończysz ? ) 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz