poniedziałek, 16 grudnia 2013

Od Jacka

Biegłem przez las , znowu . Tak właściwie chyba już pora na podenerwowanie Ros ...ale nie dzisiaj jej może odpuszczę . Biedna ostatnio się na mnie o mało nie rzuciła . Wbiegłem na podwórko cisza , no tak zjechał się chyba cały ośrodek "dawnych" Śnieżnych Psów . Uśmiechnąłem się wesoło . Nie miałem tego za złe ośrodek tętni życiem a o to chodziło . Truchtem ruszyłem w jego kierunku i drzwi otworzyły się , zwolniłem z nich wyszedł Vincent . Wyglądał na ...hm ciężko mi to określić.
-Hej , co jet ? - zapytałem unosząc brwi w geście zapytania .

(Vinci ? Zacząłem ! xD )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz