sobota, 14 grudnia 2013

Od Kovu

Jechałem razem z moją siostrą jechaliśmy do ośrodka.... Byłem bardzo podekscytowany... Nowe miejsce nowi ludzie no i moja kochana siostrzyczka.Moja siostra zauwazając to walnęła mnie łapą.
-Kovu co ty usiedzieć w miejscu nie możesz?
-no dobrze...
Wyjrzałem przez okno samochodu, dookoła była biel, było przepięknie!
No i wreszcie dojechaliśmy po długiej podróży.Pani Helfe wyprowadziła nas i oddała w ręce nowej pani.Obok nowej pani stała suczka. Pani Helfen pożegnała się z nami i wsiadła do samochodu.Za to nowa pani wprowadziła nas do ośrodka.Och jak tam było pięknie!

Dowiedziałem się, że pani ma na imię Ayle Coran. Ayle spuściła nas ze smyczy , przykucnęła i czule nas pogłaskała
-witajcie w domu pieski!
Potem zadzwonił telefon i pani na chwilę odeszła.
-Cześć jestem Renessme
-hej ja jestem Kovu a to moja siostra Zu
-Czyli Zula -wtrąciła się Zu
-miło was powitać w naszych progach
-dziękujemy


(Renessme/)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz