Popatrzyłam kątem oka na nowe psy ruszając powoli na przód tym samym dając dwójce znać iż mają iść za mną
-Może Was trochę oprowadzę? - zaproponowałem zanim zrobiłam dwa kroki
-Z miłą chęcią - odparli chórem. Zwiedziliśmy praktycznie całą okolicę Snow Dogs, tak jakbym była przewodniczką dla zabłąkanych turystów wszystko dokładnie opisywałam i opowiadałam starając się jak najlepiej uchwycić w mojej wypowiedzi każdy detal. Kiedy już zapoznałam "nowych" z ośrodkiem, parkiem i wszystkimi atrakcjami zaprowadziłam ich na drugie piętro.
- Czas wybrać pokoje - oświadczyłam zatrzymując się przed pierwszym z nich.
- Hmm to pewnie nie będzie proste, sporo ich tu...- mruknęła pod nosem Zula
-Nie zaprzeczę - zgodziłam się z szerokim uśmiechem - Lecz mamy tu pewne "typy i style" pokoi. - dodałam wspinając się na tylne łapy, a przednie spoczęły na klamce, która w mgnieniu oka opadła w dół. Drzwi do pokoju się otworzyły.
-Ładnie tu - mruknął Kovu, a na jego pyszczku pojawił się lekki uśmiech.
-To pokój w stylu numer jeden, jest ogromny, dominuje czerń i biel, nowocześnie urządzony z balkonem, wyposażony w kuchnie, salon, sypialnie, łazienkę i jadalnie. - Po obejrzeniu całego mieszkania, zwanego pokojem (teoretycznie nim nie było bo przecież to był cały dom, lecz potocznie mówimy pokój) zeszliśmy piętro niżej. - Tu mieszczą się pokoje w innym stylu, chodź w poprzednim także, lecz to chyba ze dwa. Więcej jest tu ich urządzonych w stylu dwa, bardziej ze starożytnymi akcentami, zawierają wszystkie pomieszczenia co pokój w stylu jeden.- następnie skierowaliśmy się na parter gdzie było kilka pokoi (kilka mam namyśli powyżej dziesięciu)
- Te o wiele bardziej się różnią - zauważyła Zula
-Tak to prawda, zamiast balkonu mają tarasy z których widać zaśnieżony teren Snow Dogs. - wyjaśniałam - Wybór należy do Was, oczywiście możecie mieć pokój razem, jeśli rodzeństwo zachce. - usmiechnęłam się szeroko w ich stronę
(Zula, lub Kovu?)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz